Bez czarny- apteczka w ogrodzie

Dawniej czarny bez cieszył się wielkim poważaniem. Uważano że palenie jego gałęziami w piecu sprowadza na dom nieszczęście. Przydomowy krzak czarnego bzu służył za podręczną apteczkę, zresztą nazywany był czasami „apteczką Pana Boga”. Dzisiaj coraz częściej doceniamy medyczne właściwości czarnego.
Jako surowca w medycynie używa się przede wszystkim owoców.
Zawierają wiele pożytecznych substancji, które wykazują właściwości przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Badania potwierdziły skuteczność preparatów z czarnego bzu w zwalczaniu objawów grypy i innych infekcji wirusowych.

Poza dobroczynnymi składnikami zawierają też sambunigrynę który sprawia że wszystkie części czarnego bzu w stanie surowym są lekko toksyczne. Związek ten ulega rozładowi po obróbce termicznej.

Warto o tym pamiętać przyrządzając np nalewkę z czarnego bzu. Używamy soku poddanego działaniu wysokiej temperatury np. z sokownika parowego.

Innym kulinarne zastosowania to np.  kwiaty bzu smażone w cieście naleśnikowym czy konfitury z owoców.

Bez jako gatunek jest niezbyt chętnie używany w komponowaniu ogrodu ozdobnego. Często kojarzony z nieużytkami i traktowany jak chwast.

A szkoda bo to w zasadzie roślina bezproblemowa w uprawie. Mrozoodporna. Toleruje zarówno gleby suche jak i okresowo zalewane. Toleruje półcień, ale jeśli zależy nam na obfitym owocowaniu lepiej posadzić go na stanowisku słonecznym. Nie wymaga cięcia chociaż warto od czasu do czasu usunąć najstarsze pędy. Roślina azotolubna, podobnie jak pokrzywa- obfite naturalne występowanie tych gatunków wskazuje na wysoką zawartość azotu w glebie.

Przeważnie wyrasta na duży krzew rzadziej małe drzewo , obsypane obficie białymi kwiatami. Kwiaty o specyficznym zapachu.

Pod koniec lata dojrzewają czarne owoce, chętnie zjadane przez ptaki które rozsiewają jego nasiona. Jeśli nie mamy czasu na robienie konfitur, owoce na pewno się nie zmarnują.

Jeśli wspomniane wcześniej walory medyczne, kulinarne oraz obfite kwitnienie i owocowanie nie przekonują nas do czarnego bzu warto przyjrzeć się jego bardziej ozdobnym odmianom:

  • Aurea- o żółtozielonych liściach
  • Laciniata- pojedyncze listki mocno powcinane
  • Black Lace Eva- powcinane  listki, ciemnopurpurowe
  • Black Beauty Gerda -liście ciemno purpurowe
  • Obelisk- kolumnowy pokrój
  • Variegata- o białoobrzeżonych liściach
Bez czarny w odmianie „Black Lace”

Odmiany są równie niewymagające jak gatunek. Może więc warto posadzić taką barwną apteczkę w swoim ogrodzie?

Jak pozbyć się kreta z ogródka ?

Urocze zwierzątko i pożyteczne, o ile nie robi kopczyków na naszym trawniku 🙂
Jak się go pozbyć? Oto garść dobrych rad z internetu 🙂

„na kreta można zastosować sierść wyczesanego psa”,
„ja podlewam wodą z petów”
„trzeba iść do fryzjera albo ogolić męża i włosy rozsypać koło kopczyków”
„wlej olej ze śledzi do kretówek”

Kilka sposobów które czasami działają:

  • metalowe pręty z puszkami po piwie- mało estetyczna metoda, ale tania, warto przestawiać je z miejsca na miejsce żeby krety się do nich nie przyzwyczaiły
  • odstraszacze elektroniczne- na baterie lub solarne- emitują dźwięki i drgania nie lubiane przez krety, podobnie jak w poprzednim sposobie warto je przestawiać
  •  pułapki mechaniczne- ważne jest precyzyjne umieszczenie pułapki w krecim korytarzu.Pułapki zdają egzamin ale jeśli w okolicy jest więcej kretów będziemy musieli je systematycznie zakładać.

Metody te mają różną skuteczność, jeśli ogród sąsiaduje z łąką lub nieużytkami walka z kretami nie będzie miała końca.

Drogą ale skuteczną metodą jest rozłożenie siatki przeciw kretom.

Siatka na kreta

Zabieg ten wykonujemy przed założeniem trawnika. Siatka uniemożliwia kretom robienie kopczyków i skutecznie zabezpiecza nasz trawnik. Niestety siatka nie zabezpieczy trawnika przed nornicami które robią płytkie korytarzyki.

Siatkę układamy na głębokości ok 7-10 cm. Układana zbyt głęboko siatka umożliwi kretom drążenie korytarzy nad nią, jeśli z kolei ułożymy ją zbyt płytko narażamy ją na zniszczenie podczas tak podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych trawnika jak aeracja czy wertykulacja. Kolejne pasy siatki rozwijamy z zakładem ok 30cm na poprzedni pas.

Czy siatkę na kreta warto rozkładać pod rabatami? Moim zdaniem nie. Po pierwsze utrudnimy sobie sadzenie roślin, po drugie w miejscu sadzenia siatka będzie przecięta i krety będą dokładnie tam robić swoje kopczyki.

 

 

 

 

Ściółkowanie

Ściółkowanie to podstawa.
Dlaczego jest takie ważne? Ta prosta technika polega na pokryciu powierzchni ziemi różnego rodzaju materiałami. Pomaga nam ograniczać rozwój chwastów i zmniejszać parowanie wody z gleby. To podstawa jeśli nie chcemy spędzać długich godzin na wyrywaniu chwastów i podlewaniu roślin.

Goła ziemia po posadzeniu roślin. Lepiej tak tego nie zostawiać 🙂

Ściółkowanie jest szczególnie ważne przy wykonywaniu nowych nasadzeń, kiedy mamy małe rośliny i duże przestrzenie między nimi. W miarę wzrostu roślin, rola ściółki maleje.
Dobierając materiał na ściółkę dobrze jest uwzględnić styl ogrodu i rodzaj roślin.
Optymalna grubość ściółki to ok 4-6 cm, cieńsza nie spełnia swojego zadania, a grubsza zwłaszcza na glebach zbitych może powodować zgniliznę korzeni.

Kiedy ściółkujemy?

W zasadzie możemy ściółkować przez cały sezon wegetacyjny. Wiosną lepiej zaczekać aż ziemia odmarznie- ściółka opóźni rozmarzanie. Najlepiej ściółkować zaraz po posadzeniu podlaniu roślin. Ściółki nie mieszamy z glebą.

Czym ściółkować?

Do wyboru mamy różnorodne materiały zarówno organiczne jaki i nieorganiczne. Najczęściej stosowane to kora sosnowa i różnego rodzaju kruszywa.

Kora sosnowa

Najpopularniejszy materiał . Poza walorami estetycznymi rozkładając się poprawia strukturę gleby. Może także zakwaszać podłoże- większość roślin dobrze toleruje takie niewielkie zmiany pH, ale te mocno zasadolubne mogą to źle znosić.

Korę możemy kupić w różnych wielkościach: drobną , średnio i grubozmieloną. Drobna kora szybciej się rozkłada i jest często wywiewana przez wiatr, ale łatwiej ją rozłożyć pomiędzy drobnymi gęsto posadzonymi roślinami. Warto zwrócić uwagę na jakość kory -droższa zwykle ma bardziej wyselekcjonowaną frakcję. W tańszej znajdziemy kawałki drewna i dużo pyłu .
Ile kory na m2?  Średnio wychodzi 1 worek 80 l na 1m2.

Kruszywa

Wybór jest ogromny: drobne żwiry i grysy o frakcji, grubsze otoczaki i kruszywa łamane w różnych kolorach. Także ceny są bardzo zróżnicowane od zwykłego szarego żwiru, poprzez do białych otoczaków.

O ile kora jest dosyć neutralnym estetycznie materiałem to  wybierając kolorowy żwir trzeba się dobrze zastanowić. Dobrym pomysłem jest nawiązanie do kolorystyki elewacji budynku.

Zrębki

Alternatywa dla kory? Barwione na różne kolory- kwestia gustu, ale układanie wzorów na rabacie z kolorowych zrębków jakoś do mnie nie przemawia.

Mniej ozdobne materiały

Kompost

Naturalny materiał wzbogacający strukturę gleby. Tu kluczowe jest przygotowanie kompostu- nie wrzucanie tam chwastów z zawiązanymi nasionami.  Jak przygotować kompost?

Liście

Opadłe liście to naturalna ściółka produkowana przez drzewa. Drzewa ograniczają w ten sposób wzrost roślin pod swoimi koronami. Możemy po prostu je zebrać i rozsypać w odpowiednich miejscach albo zrobić kompost liściowy. Jest mniej odżywczy niż zwykły kompost ale za to łatwiejszy do przyrządzenia. Zebrane liście pakujemy do worków foliowych, jeśli są suche dodajemy trochę wody i szczelnie zawiązujemy. Po ok pół roku mamy gotowy kompost liściowy.

Słoma

Często wykorzystywana pod uprawy truskawek, niezbyt dekoracyjna ale świetnie spełnia swoje zadanie

Ścięta trawa

Wysuszona trawa to dobra choć niezbyt estetyczna ściółka. Mokrej trawy lepiej nie używać z uwagi na zachodzące w niej procesy gnilne.

Rośliny zadarniające

Niskie byliny, krzewinki i krzewy o płożącym pokroju tworzące pod większymi roślinami zielony dywan.

Na małe powierzchnie

Szyszki

Bardzo dekoracyjny materiał , jedyna trudność to pozyskanie odpowiedniej ilości szyszek.

Szkło dekoracyjne

Dosyć nowy materiał i astronomicznie drogi- raczej do nowoczesnych minimalistycznych aranżacji.

Keramzyt

Wypalane z gliny kuleczki, często stosowane jako drenaż w doniczkach nadają się również do ściółkowania donic.

Z włókniną czy bez włókniny?

Tu zdania wśród ogrodników są mocno podzielone. Jakie są zalety i wady stosowania włókniny?

Dla zwolenników to dodatkowe zabezpieczenie przed chwastami i utratą wody . Włóknina uniemożliwia mieszanie się np. kory czy żwiru z glebą co przedłuża trwałość ściółki.  A na skarpach gdzie kora czy żwir są wymywane często stosuje się samą  włókninę – rozwiązanie mało estetyczne ale dosyć skuteczne.

Przeciwnicy stosowania włókniny twierdzą że zaburza życie biologiczne gleby,  ziemia pod włókniną staje się zbita, że korzenie rozwijają się płytko pod włókniną. Jak dla mnie dyskusyjny argument.  Ale na pewno utrudnia ekspansję roślinom które rozrastają się przez rozłogi oraz rozsiewanie się. Jeśli chcemy żeby rośliny samodzielnie się rozsiewały i rozmnażały na rabacie włóknina pewnością nie jest dobrym wyborem. Minusem jest też dodatkowy koszt samej samej włókniny, jej rozłożenie i wycięcie otworów na rośliny.

 

Bajkowe rzeźby w ogrodzie Bruno Torfsa

Bajkowy las jak z książek Tolkiena? sceneria filmu fantasy?
To ogród rzeźb został stworzony przez australijskiego artystę Bruno Torfsa.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Jego naturalnej wielkości dzieła przedstawiają niezwykłe postacie.
Rzeźby wykonane z drewna i terakoty doskonale wtapiają się w tropikalny las. Można powiedzieć że otoczenie jest ich częścią.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Ogród i cześć rzeźb doszczętnie spłonęła podczas pożaru lasu w 2009r. Na szczęście dzięki pomocy rodziny i przyjaciół artysta odbudował swoją leśną galerię. W chwili obecnej w ogrodzie znajduje się około 120 rzeźb.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Niezwykłe postacie wyglądają jakby pogrążone w półśnie.  Może czekają na swoje przebudzenie?

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Funkie- królowe cienistej rabaty

Funkie pochodzą z Azji,  gdzie zasiedlają w naturze cieniste górskie stoki i wilgotne lasy Japonii,Chin czy Korei. Z kilkunastu gatunków powstało ponad 6000  odmian.

W naszych ogrodach zadomowiły się na dobre  i mają wielu wielbicieli. W swojej ojczyźnie często są wykorzystywane jako roślina jadalna.Niestety lubią je też bardzo ślimaki.

Ozdobą funkii są przede wszystkim liście. Do prawidłowego rozwoju potrzebują wilgoci, tym więcej im rosną na bardziej nasłonecznionym stanowisku.

Umiarkowany cień i wilgotna gleba to idealne siedlisko dla funkii.
Roślina jest dosyć łatwa w uprawie jeśli zapewnieniami jej właściwe warunki.

Różnorodność odmian powoduje że z samych funkii można stworzyć udaną kompozycję. Szerokie liście funkii dobrze jest zbalansować roślinami o odmiennej budowie liści i zbliżonych wymaganiach np. z tawułkami lub paprociami. Lepiej unikać nadmiaru host z pstrokatymi liśćmi.

Funkii można użyć także jako rośliny okrywowej sadzonej w łanach podobnie jak konwalie.

Na cienistej i półcienistej rabacie razem z funkią sprawdzą się:

  • paprocie
  • zawilce japońskie,
  • parzydło leśne
  • tawułki
  • serduszka
  • miodunka
  • żurawki

W bardziej nasłonecznionych wilgotnych miejscach dobrze komponują się z :

  • kosaćcami
  • liliowcami
  • przywrotnikiem
  • hakonechloą

Funkie doskonale uzupełniają krzewy takie jak: rododendrony, azalie i hortensje.

Większe ,silnie rosnące hosty można wyeksponować w otoczeniu roślin okrywowych np. runianki japońskiej czy barwinka.

Łatwa w rozmnażaniu. Rozmnażamy przez podział kęp wczesną wiosną kiedy liście pozostają jeszcze w pąkach lub jesienią po przekwitnieniu .

Wady?
Wiosna funkie późno startują. Możemy to wykorzystać do stworzenia ciekawej kompozycji z roślin cebulowych: np. szafirków i tulipanów lub narcyzów.  Również jesienią po przymrozkach szybko żółknie i więdnie.

„Haku Koen” – ogród japoński we Wrocławiu

Ogrody japońskie od wieków zachwycają i inspirują. Ich charakterystyczne elementy takie jak latarnie, mostki czy tsukubai często są przenoszone do ogrodów mniej lub bardziej japońskich .

Inspiracji należy zawsze szukać u źródeł, co zrobić jednak gdy nie możemy sobie pozwolić na podróż na drugi koniec świata?

Na szczęście we Wrocławiu znajdziemy prawdziwą perełkę japońskiej sztuki ogrodowej. „Haku Koen” czyli biało-czerwony . To symboliczna nazwa łącząca barwy narodowe Polski i Japonii.  Ogród zbudowany pod kierunkiem japońskich mistrzów, położony jest w parku Szczytnickim za Halą Stulecia.

Opuszczając monumentalną pergolę otaczającą układ wodny przy Hali Stulecia wchodzimy do całkowicie odrębnego mikroświata. Tam rozmach układu wodnego i  rozległa przestrzeń fontanny , tutaj- kameralny wyciszony krajobraz jakby żywcem przeniesiony z dalekiej Japonii.

Precyzyjne zaplanowane kompozycje, misternie ułożone kamienie i doskonale wymodelowane krzewy sprawiają wrażenie jakby były tu od zawsze.

Wieczne trwanie i ulotność chwili mają odbicie również w historii samego ogrodu.  Spektakularne otwarcie podczas Wystawy Ogrodniczej w 1913 r., lata zaniedbań ,pieczołowita rewitalizacja w 1997 r. i totalne zniszczenie zaledwie 2 miesiące później podczas powodzi stulecia.

O powodzi przypomina tablica na moście z zaznaczonym poziomem wody. Trudno w to uwierzyć spacerując po ogrodowych ścieżkach.

Panuje tu spokój i  równowaga.  Wszystko na swoim miejscu. Każdy element ma sens, nie ma tu nic zbędnego- celna wskazówka dla każdego posiadacza ogrodu 🙂

Ogród nie jest duży, nie zmęczymy nóg spacerując po nim wijącymi się ścieżkami.  Mimo to warto zarezerwować więcej czasu na jego zwiedzanie aby w pełni nacieszyć się harmonią jaka w nim panuje.

Liliowce – kwiaty jednego dnia

Liliowec z łac. Hemerocallis to piękność jednego dnia. Życie pojedynczego kwiatu trwa zwykle kilkanaście godzin. Całe szczęście na jednym pędzie jest ok 5-12 kwiatów, a w rozrośniętej kępie jest kilkanaście  pędów.  Żeby spotęgować efekt kwitnienia warto posadzić  przynajmniej kilka roślin w grupie. Na 1 m2 sadzimy ok 5szt.

Liliowce to  „żelazne”  byliny dla początkujących i zaawansowanych ogrodników. Początkujących ogrodników ucieszy łatwość uprawy, zaawansowanych mnogość odmian i zróżnicowana kolorystyka kwiatów.

Te długowieczne byliny  w dogodnych dla siebie warunkach potrafią  rosnąć 20-30 lat, bez potrzeby przesadzania.

Lubi wilgotne podłoże ale starsze okazy o rozbudowanym systemie korzeniowy są  bardzo odporne na suszę.

Preferuje pełne nasłonecznienie, ale doskonale sprawdza się w półcieniu, w pełnym cieniu słabiej kwitnie.

W zależności od gatunku liliowca okres kwitnienia przypada na czerwiec i lipiec ale niektóre gatunki kwitną już w maju a inne powtarzają kwitnienie pod koniec lata.

Tak elastyczna bylina doskonale sprawdzi się w bardzo zróżnicowanych  stylowo aranżacjach zarówno nowoczesnych minimalistycznych ogrodach jak i rustykalnych zestawieniach.

Z powodzeniem gra różne role w kompozycji, podczas kwitnienia ma swoje 5 minut i może zdominować inne gatunki,  Poza kwitnieniem doskonale sprawdza się jako wypełniacz rabaty , roślina okrywowa.

Długie przewisające liście liliowców doskonale kontrastują z roślinami o szerokich sercowatych lub jajowatych liściach jak funkie  czy pierzastych jak tawułki. W półcieniu dobrym towarzystwem dla liliowców będą: żurawki, tawułki,  bodziszki , paprocie, przywrotnik.

W nasłonecznionych naturalistycznych rabatach można go zestawić z  liliami, trytomą, juką, kanna, irysami, tawułami japońskimi,  przetacznikiem i trawami ozdobnymi np. z miskantem lub rozplenicą. .

Dobrze sprawdza się jako roślina okrywowa. Można z nich tworzyć obwódki ścieżek lub wypełniać wąskie pasy zieleni  pod ogrodzeniem.

Liliowce mogą stanowić egzotyczne uzupełnienie warzywniaka.

W Chinach skąd pochodzą  są traktowane jak roślina jadalna. Kwiaty liliowców są suszone i dodawane do zup, świeże do sałatek. Bulwy i nierozwinięte pąki kwiatowe  podobno dobrze smakują gotowane i obsmażane jak fasolka na maśle.

Nic dziwnego że cieszą się tak duża popularnością. Piękno kwiatów i łatwość hodowli doprowadziło do powstania ok 70 tys. odmian. Co roku  powstają nowe , tak więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Rudbekie

Małe słoneczka rozświetlają ogród w okresie babiego lata. Dodają rabatom intensywnego koloru a przy okazji wabią pszczoły i motyle. Nie mają przy tym dużych wymagań dlatego warto je mieć w swoim ogródku.

Rudbekie pochodzą z Ameryki Północnej, ale doskonale zadomowiły się w naszych ogródkach i nie tylko. Rudbekia naga w wielu miejscach jest gatunkiem inwazyjnym. Ogromne łany zarastają wilgotne łąki , brzegi potoków i rowów melioracyjnych oraz pobocza dróg.

Najpopularniejsze gatunki to:

  • Rudbekia błyskotliwa  Rudbeckia fulgida
  • Rudbekia naga  Rudbeckia  laciniata
  • Rudbekia lśniąca  Rudbeckia  nitida
  • Rudbekia owłosiona  Rudbeckia hirta

Wszystkie gatunki rudbekii preferują słoneczne stanowiska.

Jeśli chodzi o glebę to nie maja specjalnych wymagań. Rudbekia naga preferuje stanowiska dosyć wilgotne, inne umiarkowanie wilgotne. Nie lubią długotrwałej suszy. Trzeba pamiętać o regularnym podlewaniu.

Długo kwitną od  lipca do października, usuwanie przekwitłych kwiatostanów  wydłuża okres kwitnienia.  Łatwo się rozsiewają co może niekiedy sprawiać kłopoty.

Najlepiej wyglądają w grupach po kilka kilkanaście sztuk
Sprawdzą się w kolorowych zestawieniach w ogrodzie wiejskim i naturalnych kompozycjach tzw. ogrodach preriowych.


Rudbekie dobrze komponują się z trawami i innymi bylinami późnego lata.

Stonowane aranżacje z trawami

  • trzcinnik
  • ostnica
  • rozplenica

Kontrastowe zestawienie  z bylinami o kwiatach różowych fioletowych i niebieskich

  • jeżówka
  • szałwia
  • perowskia
  • astry
  • przegorzan
  • floksy

Ciepłe kolorystycznie kompozycje z bylinami o kwiatach żółtych, pomarańczowych i czerwonych

  • krokosmia
  • pysznogłówka
  • nawłoć
  • trytoma
  • rozchodnik okazały

Ciekawym  zastosowaniem jest aranżacja w pojemnikach.

Ogród preriowy

Prerie- trawiaste zbiorowiska kojarzące się bizonami i kowbojami, dzisiaj w 99% zostały przekształcone w pola uprawne .

W naszych ogrodach możemy spotkać wiele gatunków pochodzących z prerii- są łatwe w uprawie niewymagające byliny takie jak np. jeżówki i rudbekie. Rośliny te często mają zastosowanie w tradycyjnych rabatach kwiatowych.

W rozległym ogrodzie preriowym nabierają innego wyrazu. Rozległa płaska przestrzeń porośnięta roślinami o podobnej wysokości. Rośliny sadzone są w grupach lub porozrzucane w pozornie chaotyczny sposób .

Ten nowy trend  został spopularyzowany przez słynnego holenderskiego ogrodnika Pieta Oudolfa. Wykorzystuje rośliny pochodzące z amerykańskiej prerii, ale nie tylko.

Jakie są zalety takiego ogrodu?

Ogród preriowy wymaga mniej nawożenia i nawadniania niż trawnik.

Kombinacja traw i kwitnących bylin zachwyca nie tylko ludzi ale też  ptaki, motyle, pszczoły czy inne owady

Wymagania

Prerie są ekosystemami  które otrzymują niewielką ilość opadów. Klimat panujący na preriach cechuje gorące suche  lata i mroźne zimy.  Warunki w zasadzie podobne do tych które mamy w Polsce.

Wymagane jest  nasłonecznione stanowisko , gleba dosyć sucha .

Planujemy sadzenie roślin

Rośliny możemy sadzić w dużych grupach , ale bardziej naturalny wygląd zapewnia tzw „matrix planting”. W tym schemacie nasadzeń umieszczamy  pojedyncze roślin lub małe grupki roślin wyróżniające się w obrębie matrycy utworzonej z bardziej jednorodnej mieszaniny roślin.  Przypomina to losowe rozmieszczenie roślin na łące.

Piet Oudolf porównuje ten sposób sadzenia do ciasta z bakaliami.Wyróżniające się formą rośliny zostają porozrzucane jak rodzynki czy orzechy w cieście- matrycy utworzonej przez mix innych gatunków.

Do ogrodu preriowego dobieramy wytrzymałe rośliny, niezbyt ekspansywne, tak aby nie zdominowały pozostałych gatunków. Komponując  taki ogród  dobieramy rośliny o zróżnicowanej kolorystyce  teksturze liści pokroju.

Ważniejszy od koloru staje się kontrast w pokroju, wysokości roślin i formie liści. Np. zestawiamy zwiewne pędy śmiałka darniowego ze zwartymi kwiatostanami rozchodnika „Matrona”.  W naturalnym ekosystemie prerii trawy stanowią od 60-80 % gatunków. W ogrodzie preriowym nie powinny zajmować więcej niż 30-40 % tak aby nie zdominowały kompozycji.  Ogród warto zaplanować biorąc pod uwagę możliwości samodzielnego rozsiewania się roślin.

W małych ogrodach grupy roślin w pasach o szerokości 1m. Rekomendowana wielkość rabaty w stylu preriowym to 1ox1o m

Rośliny do ogrodu preriowego (wybrane gatunki)

Trawy

  • Śmiałek darniowy
  • Trzcinnik ostrokwiatowy
  • Ostnice
  • Trzęślica trzcinowata odm. ‚Karl Foerster’

Byliny

  • Jeżówki
  • Rudbekie
  • Szałwia omszona
  • Liatra kłosowa
  • Żeleźniak Russela
  • Sadziec plamisty
  • Perowskia
  • Pysznogłówka dęta
  • Słoneczniczek szorstki
  • Rozchodnik „Matrona”
  • Kocimiętka

 

 

Zakładamy ogród preriowy

Kluczowy jest  moment założenia ogrodu preriowego.

Gleba powinna być odchwaszczona. Być może konieczne będzie kilkukrotne odchwaszczanie, żeby pozbyć się chwastów kiełkujących z nasion. Jeśli nie zapanujemy teraz nad chwastami , później będzie ciężko to nadrobić.

Pielenie- pierwsze lata w preriowym ogrodzie to okres wytężonego pielenia i mulczowania.

Po ok.  2 latach rośliny same się obronią. Preriowy ogród najokazalej prezentuje się pod koniec lata.

 

 

 

 

Wrzosowisko w ogrodzie

Wrzesień… w ogrodzie rośliny powoli tracą swój blask, tymczasem w lesie pod sosnami, wrzosy znajdują się w pełni kwitnienia. Kobierce drobnych kwiatów zachwycają podczas jesiennych wędrówek po lesie.

Możemy przenieść fragment tego malowniczego krajobrazu do naszego ogródka. Kluczem do udanej aranżacji wrzosowiska jest zaczerpnięcie inspiracji z natury. Domem wrzosów jest piaszczysta, zakwaszona igliwiem gleba na skraju sosnowego boru. Takie warunki i towarzystwo powinniśmy zapewnić wrzosom w ogrodzie. Czyli dwa warunki:

  • Słoneczne stanowisko.
  • Przepuszczalna kwaśna gleba .

Jak założyć wrzosowisko?

Jeśli mamy glebę przepuszczalną możemy zaprawić dołki rodzimą ziemią  wymieszaną pół na pół z torfem. Przy gliniastej glebie dobrze jest wykonać żwirowy drenaż lub założyć wrzosowisko na pagórku. 15-20 cm wierzchniej warstwy gleby rozluźniamy piaskiem i zakwaszamy torfem. Wrzosy podlewamy po posadzeniu. W czasie upałów możemy pomóc roślinom podlewając je obficie ale nie częściej niż 1-2 razy na tydzień. Codzienne podlewanie sprzyja chorobom.

Po posadzeniu rośliny obsypujemy krzewinki korą co ograniczy rozwój chwastów i dodatkowo zakwasi glebę.

Wrzosy warto sadzić w grupach po kilkanaście szt. Pojedynczo  sadzimy wrzosy w małych doniczkach na balkonie, w ogrodzie warto wygospodarować kilka m2 i posadzić kilkanaście- kilkadziesiąt wrzosów -w rozstawie ok. 9-12 krzewinek na m2.

Wrzosowisko możemy zakładać przez cały sezon wegetacyjny, jesienią jednak możemy rozstawić na rabacie  kwitnące rośliny i zobaczyć czy zrobiliśmy to właściwie.

Odmiany wrzosów

W sprzedaży dostępne są wrzosy w różnych kolorach zarówno liści i kwiatów, możemy więc założyć wrzosowisko bardzo zróżnicowane kolorystycznie lub też pozostać przy naturalnym kolorze wrzosów. Poniżej kilka popularnych odmian:

  • różowofioletowe:  „Annemarie” , „Carmen”
  • białe: „Gold Haze”,  „Long White”
  • purpurowoczerwone:  „Roter October”
  • czerwone:  „Larissa”
  • żółtozielone  liście: „Con Brio”

Odmiany wrzosów różnią się znacznie  wielkością od 10 do 50 cm. Warto to uwzględnić sadząc rośliny na rabacie.

Kwitnące wrzosy

Rośliny na wrzosowisko

Wrzosowisko to nie tylko same wrzosy. Warto urozmaicić wrzosową kompozycję roślinami o zbliżonych wymaganiach.

  • Krzewinki wrzosowate : wrzośce- zapewnią trochę koloru wczesną wiosną, borówka brusznica, bażyna czy golteria
  • Sosna pospolita w różnych odmianach np. Globosa Viridis czy Watereri.
  • Brzoza- często towarzyszy wrzosom w naturalnych siedliskach, dobra na tło wrzosowiska.
  • Miniaturowe świerki w różnych odmianach: świerk pospolity Nidiformis,  świerk biały Conica
  • Trawy ozdobne:  kostrzewa sina, śmiałek darniowy

Wrzosowisko w ogrodzie

Jak pielęgnować wrzosy?

Sprawdzamy co roku pH gleby- jeśli mamy twardą wodę lub założyliśmy wrzosowisko na zasadowym podłożu wymieniając wierzchnią warstwę  gleby z czasem pH może ulec podwyższeniu. Zapobiegamy temu używając nawozów dedykowanych pod  wrzosy, które obniżają pH.

Coroczne wiosenne cięcie pod kwiatostanem wykonujemy w kwietniu. Bez cięcia rośliny rozkrzewiają się i wykładają po pewnym czasie. Zwarte poduchy wrzosów wyglądają estetycznie także poza porą kwitnienia.

Mimo że rosnące w lasach wrzosy są odporne na mróz, to odmiany są bardziej wrażliwe. Warto je okryć na zimę stroiszem z roślin iglastych.

Zadbane i rosnące w odpowiednich warunkach wrzosy mogą żyć 20-30 lat.