Ogród przyjazny dzikim zwierzętom

Własny ogród to idealne miejsce do obserwacji dzikich zwierząt .
Stale obserwując zachowania mieszkańców naszego ogrodu poznajemy ich zwyczaje. Nie jest to może safari na sawannie, ale może dać sporo satysfakcji.  W każdym nawet małym ogrodzie toczy się nieustanna walka o przetrwanie tyko jej skala jest nieco inna- jak na filmie poniżej .

Jakie zwierzęta możemy zwabić do ogrodu?

Dużo zależy od otoczenia, jeśli nasz ogród przylega do lasu lub łąki mamy szansę na więcej gości niż w ciasnej miejskiej zabudowie.
Ptaki to grupa która niezależnie od otoczenia w jakim się znajdujemy zawsze chętnie odwiedzi nasz ogród. Sikorki, pokrzewki, szpaki, kosy, kopciuszki to tylko kilka najpopularniejszych gatunków.

fot. Jannis (CC BY 2.0)

Kolejna grupa latających gości to owady. Pszczoły, trzmiele czy motyle zdecydowanie ożywią nasz ogród.

Nieco trudniej mają czworonogi, ale w sprzyjających warunkach możemy liczyć na drobne zwierzęta: wiewiórki, jeże oraz żaby czy jaszczurki.

fot. Tero Laakso (CC BY 2.0)

Jak zachęcić zwierzęta do zamieszkania lub częstych odwiedzin w naszym ogrodzie?

Zastawiamy stół dla dzikich gości

Zaczynamy od roślin i staramy się urozmaicić łańcuch pokarmowy- zapraszając różne stworzenia do naszego ogrodu. Przy zakładaniu naturalnego ogrodu szczególnie ważne jest używanie rodzimych gatunków roślin. Rodzime gatunki roślin są chętniej zjadane przez różnego rodzaju organizmy. W takim podejściu akceptujemy (oczywiście do pewnego stopnia 🙂 ) różnego rodzaju szkodniki które zwykle zaciekle zwalczamy np. mszyce lub ślimaki.

Planujemy odpowiednio nasadzenia- mogą one dostarczać jedzenie, być stołówką jak i mieszkaniem dla naszych gości.

Kwiaty- wybieramy tradycyjne odmiany wabiące owady nektarem, odmiany o kwiatach pełnych są pod tym względem zupełnie bezużyteczne. Budleja, lawenda, naparstnice, rozchodniki to prawdziwy raj dla pszczół i motyli.

Pozostawione na zimę zaschnięte kwiatostany  i owoce są naturalną stołówką dla zimujących ptaków.  Nasiona  zapewnią nam m.in jeżówki, przegorzany, wiesiołęk dwuletni czy szczeć pospolita. Tą ostatnią szczególnie upodobały sobie szczygły (zdjęcie poniżej)

fot. grassrootsgroundswell (CC BY 2.0)

Owoców dostarczą jarzębina, ligustr, czarny bez czy rokitnik.

Podczas zimy możemy nieco wspomóc dzikich przyjaciół umieszczając w ogrodzie karmnik.

Woda

W ogrodzie wodę możemy wykorzystać na wiele sposobów, fontanna może być świetnym poidełkiem dla ptaków, a nawet małe oczko wodne będzie domem dla żab, ropuch, wodnych owadów i innych bezkręgowców.

Urządzamy mieszkanie

Gęste krzewy lub żywopłot to miejsce do założenia gniazda dla małych ptaków np. pokrzewek. Prawdziwym ptasim hotelem są stare drzewa z dziuplami.  Powieszenie budki lęgowej nie zastąpi takiego drzewa ale może skłonić do zamieszkania w ogrodzie sikorki, kowalika lub szpaki.

Pochwała bałaganu

Zapraszając dzikie zwierzęta nie warto dbać specjalnie o porządek w ogrodzie.

Pozostawienie sterty liści, obumarłych gałęzi czy kępy pokrzyw, niekoszenie całego trawnika  stworzy  azyl dla dziesiątek małych mieszkańców naszego dzikiego ogrodu.

Ogród dla dzikich zwierząt może być „dziki z wyglądu”- czyli taki ogród przypominający naturalne siedlisko  jak na zdjęciu poniżej:

fot. Józef Babij (CC BY 2.0)

Taki styl nie każdemu musi przypaść do gustu, ale również w bardzo uporządkowanym klasycznym czy nowoczesnym ogrodzie możemy stworzyć dobre  warunki dla dzikich zwierząt.

Okiełznanie chaosu

Jeśli boimy się bałaganu można wspomniane elementy ubrać w odpowiednie  ramy  które  nadadzą im estetyczny wygląd. Ciekawym pomysłem są  popularne ostatnio domki dla owadów – niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki.

Przykładem takiego ogrodu łączącego ekologię i nowoczesny design jest dla mnie ogród pokazowy The New Wild Garden zaprezentowany w 2011 r na wystawie w Chelsea przez prof. Nigela Dunneta.

Genialnie zróżnicowanie materiałów, wkomponowanie domków dla owadów, kompleksowe zagospodarowanie wody, wykorzystanie zielonego dachu, rośliny wabiące owady- wszystko to połączone w zgrabną całość na małej przestrzeni.

fot. Jane Dickson (CC BY 2.0)
fot. Jane Dickson (CC BY 2.0)

Moim zdaniem niezależnie od stylu ogrodu możemy zrobić kilka kroków żeby był przyjazny zwierzętom.

Przy planowaniu nowego ogrodu lub odnawianiu istniejącego, warto zastanowić się nad każdą rośliną- jaki pożytek będzie z niej dla dzikich mieszkańców ogrodu.

Sadzimy rośliny cebulowe

Jesień to nie tylko pora zbiorów ale także sadzenia.
Jeśli chcemy cieszyć się wiosną wspaniałymi rabatami pełnymi krokusów , tulipanów czy narcyzów -wrzesień i październik to najlepsza pora żeby zapewnić sobie wiosenne kwitnienie. Później dużo zależy od pogody,  jeśli jest sprzyjająca cebule możemy sadzić nawet w listopadzie wykorzystując spore przeceny w sklepach.

Już na początku września w sklepach ogrodniczych półki zaczynają się uginać  od cebul wiosennych kwiatów. Wybór jest ogromny.  O efektach  jakie możemy uzyskać wiosną pisałem tutaj

Samo sadzenie jest bardzo proste,  ale najlepsze efekty uzyskuje się sadząc łany kwiatów tak więc może być trochę pracochłonne.

Na jaką głębokość sadzimy rośliny cebulowe?

Kluczowe jest posadzenie cebulki na odpowiedniej głębokości, która zwykle jest podana na opakowaniu.  Jeśli nie ma takiej informacji to podstawową zasadą jest sadzenie na głębokość będącą trzykrotnością wysokości cebulki.

Ważne żeby cebulę posadzić odpowiednim końcem do góry- zwykle góra cebulki jest spiczasta a na dole jest resztka korzeni. Jeśli nie wiemy który koniec jest odpowiedni możemy położyć cebulę na boku , roślina sobie poradzi.

Cebulki rozrzucamy w przypadkowy sposób na rabacie lub trawniku lub rozkładamy w równych odstępach- zależy jaki efekt chcemy uzyskać. Następnie po kolei sadzimy każdą cebulkę. Odstępy pomiędzy cebulami powinny wynosić ok 10 cm dla drobnych cebul i 30 cm dla większych.

Do wykopywania dołków możemy użyć zwykłej łopatki
Jeśli mamy dużo cebul do posadzenia , warto zaopatrzyć się w sadzarkę- naprawdę ułatwi pracę.

Sadzenie cebul przy pomocy sadzarki. 

Wiosną będziemy cieszyć ię efektami naszej pracy. Jeśli odpowiednio zaplanujemy nasadzenia możemy liczyć na nieprzerwane kwitnienie.

Trawy ozdobne

Z roku na rok trawy ozdobne zyskują coraz większą popularność nie tyko w ogrodach przydomowych ale też w zieleni publicznej. Co sprawia że są tak chętnie stosowane?

Moim zdaniem umiejętnie zastosowane trawy sprawiają ze ogród wygląda bardziej naturalnie , twarde kontury żywopłotów, sztywne geometryczne kształty są zmiękczane. Kolorowe plamy kwitnących kwiatów są uspokajane. Mogą być motywem przewodnim lub spoiwem podkreślającym łączącym różne elementy w ogrodzie.

Sprawdzają się zarówno w minimalistycznych aranżacjach jak i złożonych kompozycjach.

Kompozycje z trawami ozdobnymi

Trawy możemy wykorzystać na różne sposoby:

Miękkie i falujące żywopłoty z traw – nie tworzą co prawda zwartej zasłony przez cały rok ale jeśli korzystamy z ogrodu głównie latem, falujący parawan traw będzie w sam raz.

Morze traw- rozległe rabaty wypełnione jednym gatunkiem, przywodzą na myśl łany zboża. Efekt tym lepszy im większa rabata dlatego nadadzą się raczej do bardziej rozległych ogrodów.

Łany traw z drobnymi kwiatostanami takie jak proso rózgowate, śmiałek darniowy czy ostnice tworzą efekt mgiełki . Dobrze wyglądają wzbogacone wyrazistymi architektonicznymi roślinami jak jukka czy strzyżone cisy i bukszpany. Dodatek bylin o wyrazistych kwiatostanach np. jeżówek sprawia że taka aranżacja jest niezwykle efektowna.

Kompozycje traw z bylinami to temat rzeka. Ilość kombinacji zdaje się być ograniczona tylko naszą wyobraźnią.
Mistrzem takich zestawień jest Piet Oudolf który spopularyzował ogrody preriowe- rozlegle kompozycje bylin z trawami ozdobnymi. Więcej o ogrodach preriowych ….

Nie każdy dysponuje takimi przestrzeniami ale nawet w małych ogrodach możemy wiele zdziałać , tu każda roślina jest ważna. Na żwirowej rabacie kilka rozplenic lub kostrzewa sina z dodatkiem lawendy, rozchodnika i perowskii może dać piękną kompozycję.

Modna ostatnio Hakonechloa sprawdzi się na półcienistej rabacie w towarzystwie funkii i tawułek Arendsa.

Na wrzosowisku luźno porozrzucane grupy traw  mogą nieco zmiękczyć mocne plamy kolorystyczne wrzosów.

Jeśli potrzebujemy zdecydowanych efektów kolorystycznych możliwości traw są nieco mniejsze niż innych grup roślin, ale znajdziemy kilka odmian które mogą nam dodać koloru do kompozycji.  Są to np imperata cylindryczna Red Baron z czerwonymi końcówkami źdźbeł, kostrzewa sina o niebieskoszarym zabarwieniu, czy o rozplenica słoniowa Vertigo o bordowych liściach. Dostępne są także popularne odmiany o białobrzegich czy nakrapianych liściach liściach.

Jakie trawy wybrać do swojej kompozycji? Poniżej kilka najpopularniejszych gatunków zróżnicowanych pod względem wysokości. O małych kilkunastocentymetrowych kostrzew do ogromnych 3 metrowych miskantów cukrowych.

Niskie

  • Kostrzewa sina
  • Kostrzewa Gautiera

Średnie

  • Rozplenica japońska
  • Hakonechloa smukła

Wysokie

  • Trzcinnik ostrokwiatowy
  • Miskant chiński

Bardzo wysokie

  • Miskant cukrowy

Rok z trawami ozdobnymi

Wiosna to pora kiedy trawy wyglądają najmniej efektownie. Rabata na której dominują trawy może świecić pustkami, możemy cierpliwie czekać lub uzupełnić przestrzeń roślinami cebulowymi. Późny wiosenny start to jeden z niewielu problemów w aranżacji ogrodu trawami.

W miarę upływu czasu trawy prezentują się coraz okazalej. Sierpień to pora zakurzonej zieleni i kończącego się lata , to także czas traw.

Jesienią trawy prezentują się najlepiej. Kiedy większość bylin traci swój blask, trawy są w pełni rozkwitu. Dosłownie ożywiają zasypiający ogród.

Zimą zaschnięte kępy pokryte szronem wyglądają wspaniale. Niemniej jednak po większych opadach śniegu mogą zostać zdemolowane. Wczesną wiosną wycinamy zaschnięte źdźbła zanim trawy zaczną wypuszczać nowe i cały cykl zaczyna się od nowa.

Poza walorami dekoracyjnymi trawy mają także inne zalety.  Są łatwe w uprawie, rzadko chorują i  nie wymagają wielu zabiegów pielęgnacyjnych.

Chelsea Flower Show 2018 – relacja z wystawy

Chelsea Flower Show to jedno z najważniejszych wydarzeń w branży ogrodniczej nie tylko w samym Londynie, ale również na świecie.
Tegoroczna wystawa to pierwsza, w której miałam okazję uczestniczyć.
Ogrody pokazowe, stoiska wystawowe i aranżacje florystyczne zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Chelsea Flower Show to prawdziwy raj dla architektów krajobrazu, florystów oraz miłośników zieleni. Przedsięwzięcie jest organizowane z wielkim rozmachem, ogrody konkursowe powstają już na miesiąc przed samą imprezą. Sponsorami są zazwyczaj bogate firmy prywatne oraz organizacje. Wszystkie ogrody i stoiska aranżowane są przez wybitnych projektantów, prezentują wysoki poziom i odzwierciedlają styl twórcy.

Mam nadzieję, że fotorelacja, którą z przyjemnością Wam przedstawiam, choć w części odda klimat tego miejsca i stanie się dla Was kopalnią nowych trendów.

Już w samej drodze na Chelsea można było podziwiać aranżacje florystyczne np. na placu Sloane Squere, do wydarzenia włączyło się również wiele pobliskich sklepów i kawiarni, które kusiły swoich klientów kwiatowymi witrynami.

W drodze na Chelsea Flower Show- ukwiecony Sloane Squere.

Na samej wystawie moje największe zainteresowanie wzbudziły ogrody, które prezentowały nieszablonowe rozwiązania. Każdemu projektowi przyświecała idea, która była konsekwentnie realizowana, dzięki czemu zaaranżowane przestrzenie były różnorodne i piękne.

LG Eco- City Garden, zaprojektowany przez Hay- Joung Hwang, to ogród , który skradł moje serce. Zaaranżowany w nowoczesnym stylu o prostym, formalnym układzie z imponującym pawilonem i centralnym kącikiem do siedzenia stał się atrakcyjnym miejscem do relaksu. Konsekwentne zastosowanie roślin o dominującej ciepłej tonacji tj. łubiny, pełniki, orliki w połączeniu bielą łubinów, naparstnic i piwonii wprowadziło harmonię, efekt rozświetlenia i jednocześnie chłodu. Uzupełniające elementy ogrodu stanowiły zbiorniki wodne oraz oryginalne rzeźby.

Proste, nowoczesne formy ożywione roślinnością- LG Eco- City Garden

Ogród The David Harber and Savills Garden projektu Nica Howarda wyróżniał się spośród innych różnorodnością zastosowania materiałów /miedź, cegła, żwir, kamień/ oraz odważną kolorystyką. Głównym punktem skupiającym uwagę, była rzeźba Aeona- symbolizująca ziemskie jądro energii, która spektakularnie prezentowała się w perspektywie zardzewiałych metalowych ekranów wśród wszechobecnej roślinności. Przechodzące i zmieniające się warstwy w ogrodzie miały za zadanie ukazanie zmian w ewoluującej relacji ludzkości ze środowiskiem. Na początku ogrodu nasadzenie i sztuka były swobodne i naturalne, spacerując wzdłuż ogrodu rzeźby i stopniowo przechodziły w architektoniczne formy zmieniając charakter przestrzeni. Lustrzana ściana wodna ożywiała całość. Wśród bujnych nasadzeń do roślin kluczowych zaliczono trawy, wilczomlecze, goździki, funkie, piwonie łubiny, pelargonie. Granicę ogrodu stanowił cisowy żywopłot. Wśród drzew uwagę przykuwała brzoza  o łuszczącej się korze.

Skin Deep projektu Roberta Barkera to ogród, w którym kluczową rolę odgrywa forma i faktura. Ogród składa się z betonowych bloków i wodnych płytkich tafli wody zastępujących kostkę brukową. Irysy, naparstnice i paprocie w stonowanych odcieniach, uzupełniły szary architektoniczny beton.

Dr Catherine MacDonald zaprojektowała ogród Seedlip Garden, który był hołdem złożonym zmarłemu amerykańskiemu hodowcy grochu dr Calvin Lamborn. Wiele okrągłych elementów w ogrodzie tj. ścieżka, konstrukcja pawilonu nawiązywała do kształtu grochu a w nasadzeniach zostały użyte rośliny z rodziny bobowatych.

Natomiast co ciekawe największą popularnością cieszyły się typowe angielskie ogrody, które zdobyły główne nagrody w konkursie.
Zwycięski ogród  projektu Marka Gregory urzeka swoją naturalnością. W głębi ogrodu szumiący strumyk pięknie komponuje się z gęstą lesistą roślinnością. Romantyczny kamienny domek, z którego unosił się dym nawiązuje do malowniczego krajobrazu ogrodu. W ogrodzie znalazło się również miejsce na kwiatową rabatę i ogródek ziołowo- warzywny.

Welcome to Yorkshire- ogród, inspirowany rejonami Yorkshire który zdobył nagrodę publiczności.

Poza pięknymi ogrodami można było podziwiać wyjątkowe rzeźby różnych artystów. Każda z nich umiejętnie komponowała się z wszechobecną roślinnością.

Rzeźbiarz Brian Alabaster wystawiał prace wykonane w brązie, przedstawiające postacie ludzkie głównie dzieci oraz przedmioty naturalne.

James Doran- Webb zamienił drewno w imponujące naturalne duże rzeźby obrazujące zwierzęta.

Rzeźby Willie Wildlife charakteryzowało wysokie poczucie stylu i prostoty. Wśród licznych rzeźb znalazły się również urocze poidełka.

Rzeźby i poidełka z małą dawką humoru- czyż nie są urocze…?

W hali wystawowej znajdowały się liczne stoiska szkółkarskie oraz aranżacje kwiatowe wykonane przez lokalnych florystów. Moją uwagę zwróciły trony i pergole udekorowane kwiatami i zielenią.

Chelsea Flower Show to wystawa, którą zdecydowanie warto zobaczyć. Duża popularność w mediach i wśród zwiedzających świadczy o tym, że to wydarzenie o wysokiej randze nie tylko w samej Anglii. Jest to niezwykłe miejsce, gdzie każdy miłośnik zieleni może z bliska przyjrzeć się fantastycznym ogrodom i panującym trendom w branży.

Mimo tak wyraźnych różnic między stylami, jakie prezentowały poszczególne ogrody wszystkie koncepcje były spójne i przemyślane. Obecność na wystawie była dla mnie bardzo inspirująca i przyniosła mi wiele radości. Jestem ciekawa, który z ogrodów najbardziej przypadł Wam do gustu…?

tekst i zdjęcia : Magdalena Studzińska – florystka i dekoratorka z pracowni Flora Studio

Rośliny okrywowe

Rośliny okrywowe są ciekawą alternatywą dla trawnika. Co prawda nie za bardzo nadają się do deptania, ale jeśli zależy nam na wizualnym efekcie płaskiej przestrzeni a nie na miejscu w którym będziemy grać z dziećmi w piłkę warto się zastanowić nad tym rozwiązaniem.

Unikamy kłopotliwego koszenia pomiędzy większymi roślinami lub na skarpach. Także w miejscach zacienionych gdzie trawnik zwykle jest przerzedzony możemy go z powodzeniem zastąpić roślinami okrywowymi . Do wyboru mamy zarówno krzewy, krzewinki jak i byliny.

Najważniejsze żeby wybrać odpowiednią roślinę do stanowiska. Jeśli będzie jej dobrze, szybko i szczelnie utworzy zielony dywanik.

W miejscach zacienionych sprawdzą się:

Bluszcz pospolity

Pnącze które równie dobrze pokrywa ściany budynków jak i ziemie pod drzewami. Zimozielone i ekspansywne.

Barwinek

Zimozielona krzewinka dorastająca do 20 cm wysokości. Podobnie jak bluszcz dobrze znosi zacienienie. Dodatkowym atutem są jasnofioletowe kwiaty, u odmian mogą być też białe lub różowe.

Runianka japońska

Kolejna zimozielona krzewinka, o nieco większym zapotrzebowaniu na wodę. W odróżnieniu od bluszczu czy gajowca nie jest tak bardzo ekspansywna.

Bodziszki

Niewymagające byliny najlepiej rosnące w półcieniu. Szybko się rozrastają tworząc zwarte kobierce. Jako rośliny okrywowe sprawdzą się bodziszek korzeniasty (Geranium macrorrhizum) i bodziszek kantabryjski (Geranium x cantabrigense).

Gajowiec żółty (Lamium galeobdolon)

Jedna z najlepszych bylin do zadarniania cienistych i półcienistych miejsc. Na liściach srebrzyste wzorki. Jest dosyć ekspansywny, może zagłuszać delikatniejsze rośliny.

W nasłonecznionych miejscach możemy zastosować:

Jałowce

Mamy duży wybór gatunków i ich płożących odmian. Wszystkie lubię pełne słońce i przepuszczalną glebę. Wymienię tylko kilka najbardziej popularnych odmian o wysokości nie przekraczającej 20cm :

  • jałowiec pospolity „Green Carpet”- wolnorosnący, zielone igły
  • jałowiec płożący  „Blue Chip”- srebrzystoniebieskie igły
  • jałowiec płożący  „Golden Carpet” – złocistożółte zabarwienie
  • jałowiec płożący  „Wiltonii”- niebieskozielone pędy,  silny wzrost
  • jałowiec rozesłany  „Nana” – wolnorosnący , zielone igły,

Irgi

Niskie silnie rozrastające się na boki krzewy, preferujące raczej zasobne gleby.Najczęściej wykorzystywane są odmiany irgi Dammera i irgi płożącej.

Kostrzewy

Niskie, mało wymagające trawy na suche nasłonecznione stanowiska.Tworzą zielone (kostrzewa Gautiera) lub niebieskosine (kostrzewa popielata) poduszki.

Rogownice 

Najbardziej popularne rogownica kutnerowata i rogownica Biebersteina to niewymagające byliny z górskich stoków, szybko rosnące. Podstawowy warunek jest pełne nasłonecznienie.

Na słonecznych stanowiskach z przepuszczalną glebą jako rośliny okrywowe sprawdzą się też wrzosy o czym tutaj: http://ogrodoweinspiracje.eu/wrzosowisko-w-ogrodzie/

Trzmielina Fortune’a

Jedna z moich ulubionych roślin okrywowych, zwłaszcza odmiana „Coloratus” która dobrze sobie radzi zarówno w cieniu jak i  na nasłonecznionym stanowisku.

Warto poświęcić trochę czasu i dobrze odchwaścić miejsce które planujemy obsadzić roślinami okrywowymi. Zanim utworzą zwartą okrywę trzeba im trochę pomóc usuwając chwasty.

Koszty pokrycia powierzchni za pomocą roślin okrywowych są wyższe niż w przypadku trawnika, natomiast później zaoszczędzimy na kosztownym i czasochłonnym utrzymaniu trawnika.

Rośliny okrywowe doskonale wpisują się w idee ogrodu (prawie) bezobsługowego:  http://ogrodoweinspiracje.eu/ogrod-bezobslugowy/

Bez czarny- apteczka w ogrodzie

Dawniej czarny bez cieszył się wielkim poważaniem. Uważano że palenie jego gałęziami w piecu sprowadza na dom nieszczęście. Przydomowy krzak czarnego bzu służył za podręczną apteczkę, zresztą nazywany był czasami „apteczką Pana Boga”. Dzisiaj coraz częściej doceniamy medyczne właściwości czarnego.
Jako surowca w medycynie używa się przede wszystkim owoców.
Zawierają wiele pożytecznych substancji, które wykazują właściwości przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Badania potwierdziły skuteczność preparatów z czarnego bzu w zwalczaniu objawów grypy i innych infekcji wirusowych.

Poza dobroczynnymi składnikami zawierają też sambunigrynę który sprawia że wszystkie części czarnego bzu w stanie surowym są lekko toksyczne. Związek ten ulega rozładowi po obróbce termicznej.

Warto o tym pamiętać przyrządzając np nalewkę z czarnego bzu. Używamy soku poddanego działaniu wysokiej temperatury np. z sokownika parowego.

Innym kulinarne zastosowania to np.  kwiaty bzu smażone w cieście naleśnikowym czy konfitury z owoców.

Bez jako gatunek jest niezbyt chętnie używany w komponowaniu ogrodu ozdobnego. Często kojarzony z nieużytkami i traktowany jak chwast.

A szkoda bo to w zasadzie roślina bezproblemowa w uprawie. Mrozoodporna. Toleruje zarówno gleby suche jak i okresowo zalewane. Toleruje półcień, ale jeśli zależy nam na obfitym owocowaniu lepiej posadzić go na stanowisku słonecznym. Nie wymaga cięcia chociaż warto od czasu do czasu usunąć najstarsze pędy. Roślina azotolubna, podobnie jak pokrzywa- obfite naturalne występowanie tych gatunków wskazuje na wysoką zawartość azotu w glebie.

Przeważnie wyrasta na duży krzew rzadziej małe drzewo , obsypane obficie białymi kwiatami. Kwiaty o specyficznym zapachu.

Kwiaty czarnego bzu

Pod koniec lata dojrzewają czarne owoce, chętnie zjadane przez ptaki które rozsiewają jego nasiona. Jeśli nie mamy czasu na robienie konfitur, owoce na pewno się nie zmarnują.

Jeśli wspomniane wcześniej walory medyczne, kulinarne oraz obfite kwitnienie i owocowanie nie przekonują nas do czarnego bzu warto przyjrzeć się jego bardziej ozdobnym odmianom:

  • Aurea- o żółtozielonych liściach
  • Laciniata- pojedyncze listki mocno powcinane
  • Black Lace Eva- powcinane  listki, ciemnopurpurowe
  • Black Beauty Gerda -liście ciemno purpurowe
  • Obelisk- kolumnowy pokrój
  • Variegata- o białoobrzeżonych liściach
Bez czarny w odmianie „Black Lace”

Odmiany są równie niewymagające jak gatunek. Może więc warto posadzić taką barwną apteczkę w swoim ogrodzie?

Jak pozbyć się kreta z ogródka ?

Urocze zwierzątko i pożyteczne, o ile nie robi kopczyków na naszym trawniku 🙂
Jak się go pozbyć? Oto garść dobrych rad z internetu 🙂

„na kreta można zastosować sierść wyczesanego psa”,
„ja podlewam wodą z petów”
„trzeba iść do fryzjera albo ogolić męża i włosy rozsypać koło kopczyków”
„wlej olej ze śledzi do kretówek”

Kilka sposobów które czasami działają:

  • metalowe pręty z puszkami po piwie- mało estetyczna metoda, ale tania, warto przestawiać je z miejsca na miejsce żeby krety się do nich nie przyzwyczaiły
  • odstraszacze elektroniczne- na baterie lub solarne- emitują dźwięki i drgania nie lubiane przez krety, podobnie jak w poprzednim sposobie warto je przestawiać
  •  pułapki mechaniczne- ważne jest precyzyjne umieszczenie pułapki w krecim korytarzu.Pułapki zdają egzamin ale jeśli w okolicy jest więcej kretów będziemy musieli je systematycznie zakładać.

Metody te mają różną skuteczność, jeśli ogród sąsiaduje z łąką lub nieużytkami walka z kretami nie będzie miała końca.

Drogą ale skuteczną metodą jest rozłożenie siatki przeciw kretom.

Siatka na kreta

Zabieg ten wykonujemy przed założeniem trawnika. Siatka uniemożliwia kretom robienie kopczyków i skutecznie zabezpiecza nasz trawnik. Niestety siatka nie zabezpieczy trawnika przed nornicami które robią płytkie korytarzyki.

Siatkę układamy na głębokości ok 7-10 cm. Układana zbyt głęboko siatka umożliwi kretom drążenie korytarzy nad nią, jeśli z kolei ułożymy ją zbyt płytko narażamy ją na zniszczenie podczas tak podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych trawnika jak aeracja czy wertykulacja. Kolejne pasy siatki rozwijamy z zakładem ok 30cm na poprzedni pas.

Czy siatkę na kreta warto rozkładać pod rabatami? Moim zdaniem nie. Po pierwsze utrudnimy sobie sadzenie roślin, po drugie w miejscu sadzenia siatka będzie przecięta i krety będą dokładnie tam robić swoje kopczyki.

 

 

 

 

Obrzeże trawnika

Oddzielenie trawnika i nasadzeń to moim zdaniem jeden z kluczy do udanego ogrodu. Wprowadza porządek, porządkuje wizualnie przestrzeń ułatwia pielęgnacje i koszenie trawnika. Nawet w bardzo naturalistycznym ogrodzie wyraźnie zaznaczone odcięcie poprawia estetykę całości.

Brzeg trawnika możemy wykonać na kilka sposobów w zależności od efektu jaki chcemy osiągnąć.
Krawędź trawnika może być cienka jak w przypadku obrzeży plastikowych lub zaznaczona wyraźnym pasem w przypadku wykonania obrzeża trawnika z kostki brukowej lub betonowej.

Obrzeże trawnika

Materiałów z którego można je wykonać jest sporo- ważne żeby pasowały do ogólnego stylu ogrodu. To szczególnie ważne przy dobrze widocznym obrzeżu z kostki brukowej. Jeśli kształt trawnika jest pofalowany łatwiej będzie ułożyć koliste kształty z małej trapezowej kostki brukowej. Można wykonać obrzeże z takiej samej kostki jaką mamy na podjeździe czy chodniku.

Generalnie układamy obrzeże tak zęby było na jednym poziomie z powierzchnią trawnika, od stronu nasadzeń poziom gruntu jest niżej o 3-4 cm. Tą różnicę wykorzystujemy na obsypanie rabat ściółką. Poziom ściółki powinien być równy z poziomem trawnika. Takie ułożenie obrzeża umożliwi wjeżdżanie kołem kosiarki na obrzeże i rabatę co pozwoli na bezproblemowe wykoszenie brzegów trawnika.

Plastikowe obrzeże

Najtańszy materiał. Niestety estetyka idzie w parze z cena- jeszcze nie widziałem tego obrzeża równo ułożonego…

Ekobord

To również obrzeże wykonane z plastiku. Na przekroju L- kształtne co nadaje mu odpowiednią sztywność. Obrzeże mocujemy plastikowymi kotwami co zapewnia większa stabilność. Jest droższe ale też dużo trwalsze od zwykłej plastikowej taśmy.

Obrzeże Eko-bord

Kostka brukowa

Granitowa lub betonowa kostka to ciekawe rozwiązanie jeśli chcemy uzyskać mocno zaznaczony brzeg rabaty. Układamy zwykle jeden rząd kostki na podsypce cementowo -piaskowej (warstwa podsypki ok 5-10 cm). Można też układać bezpośrednio w gruncie- opaska nie jest tak stabilna i szybciej przerasta ale łatwiej możemy modyfikować jej kształt.

Obrzeże betonowe

Sprawdzi się raczej przy geometrycznych kształtach i gdy chcemy delikatnie podnieść rabatę.

Cegła klinkierowa

Ładny i dosyć drogi materiał, popularny w angielskich ogrodach. Układany podobnie jak kostka brukowa, w zasadzie cegłę możemy układać dowolną stroną w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać.

Ostry kant

Odcięcie wykonane za pomocą szpadla na rabacie zostaje goła ziemia. Tak wykonane obrzeże wygląda efektownie i jest tanie w wykonaniu. Minusem jest konieczność corocznego powtarzania tego zabiegu… Z drugiej strony może to być zaleta dla osób które lubią zmiany w ogrodzie bo można łatwo zmienić kształt rabaty. Drugą niedogodnością jest konieczność ręcznego docinania brzegów trawnika.

Ściółkowanie

Ściółkowanie to podstawa.
Dlaczego jest takie ważne? Ta prosta technika polega na pokryciu powierzchni ziemi różnego rodzaju materiałami. Pomaga nam ograniczać rozwój chwastów i zmniejszać parowanie wody z gleby. To podstawa jeśli nie chcemy spędzać długich godzin na wyrywaniu chwastów i podlewaniu roślin.

Goła ziemia po posadzeniu roślin. Lepiej tak tego nie zostawiać 🙂

Ściółkowanie jest szczególnie ważne przy wykonywaniu nowych nasadzeń, kiedy mamy małe rośliny i duże przestrzenie między nimi. W miarę wzrostu roślin, rola ściółki maleje.
Dobierając materiał na ściółkę dobrze jest uwzględnić styl ogrodu i rodzaj roślin.
Optymalna grubość ściółki to ok 4-6 cm, cieńsza nie spełnia swojego zadania, a grubsza zwłaszcza na glebach zbitych może powodować zgniliznę korzeni.

Kiedy ściółkujemy?

W zasadzie możemy ściółkować przez cały sezon wegetacyjny. Wiosną lepiej zaczekać aż ziemia odmarznie- ściółka opóźni rozmarzanie. Najlepiej ściółkować zaraz po posadzeniu podlaniu roślin. Ściółki nie mieszamy z glebą.

Czym ściółkować?

Do wyboru mamy różnorodne materiały zarówno organiczne jaki i nieorganiczne. Najczęściej stosowane to kora sosnowa i różnego rodzaju kruszywa.

Kora sosnowa

Najpopularniejszy materiał . Poza walorami estetycznymi rozkładając się poprawia strukturę gleby. Może także zakwaszać podłoże- większość roślin dobrze toleruje takie niewielkie zmiany pH, ale te mocno zasadolubne mogą to źle znosić.

Korę możemy kupić w różnych wielkościach: drobną , średnio i grubozmieloną. Drobna kora szybciej się rozkłada i jest często wywiewana przez wiatr, ale łatwiej ją rozłożyć pomiędzy drobnymi gęsto posadzonymi roślinami. Warto zwrócić uwagę na jakość kory -droższa zwykle ma bardziej wyselekcjonowaną frakcję. W tańszej znajdziemy kawałki drewna i dużo pyłu .
Ile kory na m2?  Średnio wychodzi 1 worek 80 l na 1m2.

Kruszywa

Wybór jest ogromny: drobne żwiry i grysy o frakcji, grubsze otoczaki i kruszywa łamane w różnych kolorach. Także ceny są bardzo zróżnicowane od zwykłego szarego żwiru, poprzez do białych otoczaków.

O ile kora jest dosyć neutralnym estetycznie materiałem to  wybierając kolorowy żwir trzeba się dobrze zastanowić. Dobrym pomysłem jest nawiązanie do kolorystyki elewacji budynku.

Zrębki

Alternatywa dla kory? Barwione na różne kolory- kwestia gustu, ale układanie wzorów na rabacie z kolorowych zrębków jakoś do mnie nie przemawia.

Mniej ozdobne materiały

Kompost

Naturalny materiał wzbogacający strukturę gleby. Tu kluczowe jest przygotowanie kompostu- nie wrzucanie tam chwastów z zawiązanymi nasionami.  Jak przygotować kompost?

Liście

Opadłe liście to naturalna ściółka produkowana przez drzewa. Drzewa ograniczają w ten sposób wzrost roślin pod swoimi koronami. Możemy po prostu je zebrać i rozsypać w odpowiednich miejscach albo zrobić kompost liściowy. Jest mniej odżywczy niż zwykły kompost ale za to łatwiejszy do przyrządzenia. Zebrane liście pakujemy do worków foliowych, jeśli są suche dodajemy trochę wody i szczelnie zawiązujemy. Po ok pół roku mamy gotowy kompost liściowy.

Słoma

Często wykorzystywana pod uprawy truskawek, niezbyt dekoracyjna ale świetnie spełnia swoje zadanie

Ścięta trawa

Wysuszona trawa to dobra choć niezbyt estetyczna ściółka. Mokrej trawy lepiej nie używać z uwagi na zachodzące w niej procesy gnilne.

Rośliny zadarniające

Niskie byliny, krzewinki i krzewy o płożącym pokroju tworzące pod większymi roślinami zielony dywan.

Na małe powierzchnie

Szyszki

Bardzo dekoracyjny materiał , jedyna trudność to pozyskanie odpowiedniej ilości szyszek.

Szkło dekoracyjne

Dosyć nowy materiał i astronomicznie drogi- raczej do nowoczesnych minimalistycznych aranżacji.

Keramzyt

Wypalane z gliny kuleczki, często stosowane jako drenaż w doniczkach nadają się również do ściółkowania donic.

Z włókniną czy bez włókniny?

Tu zdania wśród ogrodników są mocno podzielone. Jakie są zalety i wady stosowania włókniny?

Dla zwolenników to dodatkowe zabezpieczenie przed chwastami i utratą wody . Włóknina uniemożliwia mieszanie się np. kory czy żwiru z glebą co przedłuża trwałość ściółki.  A na skarpach gdzie kora czy żwir są wymywane często stosuje się samą  włókninę – rozwiązanie mało estetyczne ale dosyć skuteczne.

Przeciwnicy stosowania włókniny twierdzą że zaburza życie biologiczne gleby,  ziemia pod włókniną staje się zbita, że korzenie rozwijają się płytko pod włókniną. Jak dla mnie dyskusyjny argument.  Ale na pewno utrudnia ekspansję roślinom które rozrastają się przez rozłogi oraz rozsiewanie się. Jeśli chcemy żeby rośliny samodzielnie się rozsiewały i rozmnażały na rabacie włóknina pewnością nie jest dobrym wyborem. Minusem jest też dodatkowy koszt samej samej włókniny, jej rozłożenie i wycięcie otworów na rośliny.

 

Bajkowe rzeźby w ogrodzie Bruno Torfsa

Bajkowy las jak z książek Tolkiena? sceneria filmu fantasy?
To ogród rzeźb został stworzony przez australijskiego artystę Bruno Torfsa.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Jego naturalnej wielkości dzieła przedstawiają niezwykłe postacie.
Rzeźby wykonane z drewna i terakoty doskonale wtapiają się w tropikalny las. Można powiedzieć że otoczenie jest ich częścią.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Ogród i cześć rzeźb doszczętnie spłonęła podczas pożaru lasu w 2009r. Na szczęście dzięki pomocy rodziny i przyjaciół artysta odbudował swoją leśną galerię. W chwili obecnej w ogrodzie znajduje się około 120 rzeźb.

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)

Niezwykłe postacie wyglądają jakby pogrążone w półśnie.  Może czekają na swoje przebudzenie?

fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)
fot. Gavin Anderson (CC BY 2.0)