„Haku Koen” – ogród japoński we Wrocławiu

Ogrody japońskie od wieków zachwycają i inspirują. Ich charakterystyczne elementy takie jak latarnie, mostki czy tsukubai często są przenoszone do ogrodów mniej lub bardziej japońskich .

Inspiracji należy zawsze szukać u źródeł, co zrobić jednak gdy nie możemy sobie pozwolić na podróż na drugi koniec świata?

Na szczęście we Wrocławiu znajdziemy prawdziwą perełkę japońskiej sztuki ogrodowej. „Haku Koen” czyli biało-czerwony . To symboliczna nazwa łącząca barwy narodowe Polski i Japonii.  Ogród zbudowany pod kierunkiem japońskich mistrzów, położony jest w parku Szczytnickim za Halą Stulecia.

Opuszczając monumentalną pergolę otaczającą układ wodny przy Hali Stulecia wchodzimy do całkowicie odrębnego mikroświata. Tam rozmach układu wodnego i  rozległa przestrzeń fontanny , tutaj- kameralny wyciszony krajobraz jakby żywcem przeniesiony z dalekiej Japonii.

Precyzyjne zaplanowane kompozycje, misternie ułożone kamienie i doskonale wymodelowane krzewy sprawiają wrażenie jakby były tu od zawsze.

Wieczne trwanie i ulotność chwili mają odbicie również w historii samego ogrodu.  Spektakularne otwarcie podczas Wystawy Ogrodniczej w 1913 r., lata zaniedbań ,pieczołowita rewitalizacja w 1997 r. i totalne zniszczenie zaledwie 2 miesiące później podczas powodzi stulecia.

O powodzi przypomina tablica na moście z zaznaczonym poziomem wody. Trudno w to uwierzyć spacerując po ogrodowych ścieżkach.

Panuje tu spokój i  równowaga.  Wszystko na swoim miejscu. Każdy element ma sens, nie ma tu nic zbędnego- celna wskazówka dla każdego posiadacza ogrodu 🙂

Ogród nie jest duży, nie zmęczymy nóg spacerując po nim wijącymi się ścieżkami.  Mimo to warto zarezerwować więcej czasu na jego zwiedzanie aby w pełni nacieszyć się harmonią jaka w nim panuje.

Liliowce – kwiaty jednego dnia

Liliowec z łac. Hemerocallis to piękność jednego dnia. Życie pojedynczego kwiatu trwa zwykle kilkanaście godzin. Całe szczęście na jednym pędzie jest ok 5-12 kwiatów, a w rozrośniętej kępie jest kilkanaście  pędów.  Żeby spotęgować efekt kwitnienia warto posadzić  przynajmniej kilka roślin w grupie. Na 1 m2 sadzimy ok 5szt.

Liliowce to  „żelazne”  byliny dla początkujących i zaawansowanych ogrodników. Początkujących ogrodników ucieszy łatwość uprawy, zaawansowanych mnogość odmian i zróżnicowana kolorystyka kwiatów.

Te długowieczne byliny  w dogodnych dla siebie warunkach potrafią  rosnąć 20-30 lat, bez potrzeby przesadzania.

Lubi wilgotne podłoże ale starsze okazy o rozbudowanym systemie korzeniowy są  bardzo odporne na suszę.

Preferuje pełne nasłonecznienie, ale doskonale sprawdza się w półcieniu, w pełnym cieniu słabiej kwitnie.

W zależności od gatunku liliowca okres kwitnienia przypada na czerwiec i lipiec ale niektóre gatunki kwitną już w maju a inne powtarzają kwitnienie pod koniec lata.

Tak elastyczna bylina doskonale sprawdzi się w bardzo zróżnicowanych  stylowo aranżacjach zarówno nowoczesnych minimalistycznych ogrodach jak i rustykalnych zestawieniach.

Z powodzeniem gra różne role w kompozycji, podczas kwitnienia ma swoje 5 minut i może zdominować inne gatunki,  Poza kwitnieniem doskonale sprawdza się jako wypełniacz rabaty , roślina okrywowa.

Długie przewisające liście liliowców doskonale kontrastują z roślinami o szerokich sercowatych lub jajowatych liściach jak funkie  czy pierzastych jak tawułki. W półcieniu dobrym towarzystwem dla liliowców będą: żurawki, tawułki,  bodziszki , paprocie, przywrotnik.

W nasłonecznionych naturalistycznych rabatach można go zestawić z  liliami, trytomą, juką, kanna, irysami, tawułami japońskimi,  przetacznikiem i trawami ozdobnymi np. z miskantem lub rozplenicą. .

Dobrze sprawdza się jako roślina okrywowa. Można z nich tworzyć obwódki ścieżek lub wypełniać wąskie pasy zieleni  pod ogrodzeniem.

Liliowce mogą stanowić egzotyczne uzupełnienie warzywniaka.

W Chinach skąd pochodzą  są traktowane jak roślina jadalna. Kwiaty liliowców są suszone i dodawane do zup, świeże do sałatek. Bulwy i nierozwinięte pąki kwiatowe  podobno dobrze smakują gotowane i obsmażane jak fasolka na maśle.

Nic dziwnego że cieszą się tak duża popularnością. Piękno kwiatów i łatwość hodowli doprowadziło do powstania ok 70 tys. odmian. Co roku  powstają nowe , tak więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Rudbekie

Małe słoneczka rozświetlają ogród w okresie babiego lata. Dodają rabatom intensywnego koloru a przy okazji wabią pszczoły i motyle. Nie mają przy tym dużych wymagań dlatego warto je mieć w swoim ogródku.

Rudbekie pochodzą z Ameryki Północnej, ale doskonale zadomowiły się w naszych ogródkach i nie tylko. Rudbekia naga w wielu miejscach jest gatunkiem inwazyjnym. Ogromne łany zarastają wilgotne łąki , brzegi potoków i rowów melioracyjnych oraz pobocza dróg.

Najpopularniejsze gatunki to:

  • Rudbekia błyskotliwa  Rudbeckia fulgida
  • Rudbekia naga  Rudbeckia  laciniata
  • Rudbekia lśniąca  Rudbeckia  nitida
  • Rudbekia owłosiona  Rudbeckia hirta

Wszystkie gatunki rudbekii preferują słoneczne stanowiska.

Jeśli chodzi o glebę to nie maja specjalnych wymagań. Rudbekia naga preferuje stanowiska dosyć wilgotne, inne umiarkowanie wilgotne. Nie lubią długotrwałej suszy. Trzeba pamiętać o regularnym podlewaniu.

Długo kwitną od  lipca do października, usuwanie przekwitłych kwiatostanów  wydłuża okres kwitnienia.  Łatwo się rozsiewają co może niekiedy sprawiać kłopoty.

Najlepiej wyglądają w grupach po kilka kilkanaście sztuk
Sprawdzą się w kolorowych zestawieniach w ogrodzie wiejskim i naturalnych kompozycjach tzw. ogrodach preriowych.


Rudbekie dobrze komponują się z trawami i innymi bylinami późnego lata.

Stonowane aranżacje z trawami

  • trzcinnik
  • ostnica
  • rozplenica

Kontrastowe zestawienie  z bylinami o kwiatach różowych fioletowych i niebieskich

  • jeżówka
  • szałwia
  • perowskia
  • astry
  • przegorzan
  • floksy

Ciepłe kolorystycznie kompozycje z bylinami o kwiatach żółtych, pomarańczowych i czerwonych

  • krokosmia
  • pysznogłówka
  • nawłoć
  • trytoma
  • rozchodnik okazały

Ciekawym  zastosowaniem jest aranżacja w pojemnikach.

Ogród preriowy

Prerie- trawiaste zbiorowiska kojarzące się bizonami i kowbojami, dzisiaj w 99% zostały przekształcone w pola uprawne .

W naszych ogrodach możemy spotkać wiele gatunków pochodzących z prerii- są łatwe w uprawie niewymagające byliny takie jak np. jeżówki i rudbekie. Rośliny te często mają zastosowanie w tradycyjnych rabatach kwiatowych.

W rozległym ogrodzie preriowym nabierają innego wyrazu. Rozległa płaska przestrzeń porośnięta roślinami o podobnej wysokości. Rośliny sadzone są w grupach lub porozrzucane w pozornie chaotyczny sposób .

Ten nowy trend  został spopularyzowany przez słynnego holenderskiego ogrodnika Pieta Oudolfa. Wykorzystuje rośliny pochodzące z amerykańskiej prerii, ale nie tylko.

Jakie są zalety takiego ogrodu?

Ogród preriowy wymaga mniej nawożenia i nawadniania niż trawnik.

Kombinacja traw i kwitnących bylin zachwyca nie tylko ludzi ale też  ptaki, motyle, pszczoły czy inne owady

Wymagania

Prerie są ekosystemami  które otrzymują niewielką ilość opadów. Klimat panujący na preriach cechuje gorące suche  lata i mroźne zimy.  Warunki w zasadzie podobne do tych które mamy w Polsce.

Wymagane jest  nasłonecznione stanowisko , gleba dosyć sucha .

Planujemy sadzenie roślin

Rośliny możemy sadzić w dużych grupach , ale bardziej naturalny wygląd zapewnia tzw „matrix planting”. W tym schemacie nasadzeń umieszczamy  pojedyncze roślin lub małe grupki roślin wyróżniające się w obrębie matrycy utworzonej z bardziej jednorodnej mieszaniny roślin.  Przypomina to losowe rozmieszczenie roślin na łące.

Piet Oudolf porównuje ten sposób sadzenia do ciasta z bakaliami.Wyróżniające się formą rośliny zostają porozrzucane jak rodzynki czy orzechy w cieście- matrycy utworzonej przez mix innych gatunków.

Do ogrodu preriowego dobieramy wytrzymałe rośliny, niezbyt ekspansywne, tak aby nie zdominowały pozostałych gatunków. Komponując  taki ogród  dobieramy rośliny o zróżnicowanej kolorystyce  teksturze liści pokroju.

Ważniejszy od koloru staje się kontrast w pokroju, wysokości roślin i formie liści. Np. zestawiamy zwiewne pędy śmiałka darniowego ze zwartymi kwiatostanami rozchodnika „Matrona”.  W naturalnym ekosystemie prerii trawy stanowią od 60-80 % gatunków. W ogrodzie preriowym nie powinny zajmować więcej niż 30-40 % tak aby nie zdominowały kompozycji.  Ogród warto zaplanować biorąc pod uwagę możliwości samodzielnego rozsiewania się roślin.

W małych ogrodach grupy roślin w pasach o szerokości 1m. Rekomendowana wielkość rabaty w stylu preriowym to 1ox1o m

Rośliny do ogrodu preriowego (wybrane gatunki)

Trawy

  • Śmiałek darniowy
  • Trzcinnik ostrokwiatowy
  • Ostnice
  • Trzęślica trzcinowata odm. ‚Karl Foerster’

Byliny

  • Jeżówki
  • Rudbekie
  • Szałwia omszona
  • Liatra kłosowa
  • Żeleźniak Russela
  • Sadziec plamisty
  • Perowskia
  • Pysznogłówka dęta
  • Słoneczniczek szorstki
  • Rozchodnik „Matrona”
  • Kocimiętka

 

 

Zakładamy ogród preriowy

Kluczowy jest  moment założenia ogrodu preriowego.

Gleba powinna być odchwaszczona. Być może konieczne będzie kilkukrotne odchwaszczanie, żeby pozbyć się chwastów kiełkujących z nasion. Jeśli nie zapanujemy teraz nad chwastami , później będzie ciężko to nadrobić.

Pielenie- pierwsze lata w preriowym ogrodzie to okres wytężonego pielenia i mulczowania.

Po ok.  2 latach rośliny same się obronią. Preriowy ogród najokazalej prezentuje się pod koniec lata.

 

 

 

 

Chłodna rabata na rozgrzanym piasku

Piaszczysta gleba i nasłonecznione stanowisko to wymagające warunki. Podłoże szybko wysycha, jest ubogie w próchnice i składniki pokarmowe. Jest też kilka zalet – wiosną ziemia łatwo się nagrzewa, jest przepuszczalna dla wody i powietrza, roślinom nie grozi zalanie.

Zakładanie rabaty bylinowej na takim stanowisku to prawdziwe wyzwanie. Wiele popularnych bylin może nie sprostać takim warunkom bez odpowiedniego przygotowania terenu i pieczołowitego nawadniania.

Zamiast zmieniać warunki możemy się do nich dopasować .Rośliny które zaproponuję doskonale się czują na nagrzanej słońcem piaszczystej glebie.

Zestawienie jest dosyć chłodne kolorystycznie- przeważają sine niebieskozielone i srebrzystoszare kolory liści.

Kostrzewa sina- niska trawa dekoracyjna przez cały sezon. Najniższe piętro i dobre wypełnienie wolnych przestrzeni.

Juka- niebieskozielone liście i okazałe wyniosłe kwiatostany stanowią wyraziste pionowe akcenty w tym zestawieniu

Wydmuchrzyca piaskowa- średniej wielkości trawa o niebieskich liściach, używana do umacniania nadmorskich wydm . Jest  ekspansywna więc trzeba pilnować żeby nie zdominowała rabaty.

Rozchodnik okazały- kwitnie od sierpnia do końca sezonu, zimą nawet martwe kwiatostany są dekoracyjne

Lawenda- wnosi do  kompozycji obfite kwitnienie i zapach. Więcej o zastosowaniu lawendy > Lawenda

fot. Nature Photos (CC BY 2.0)

Mikołajek nadmorski- mocny architektoniczny akcent na rabacie.

Wilczomlecz sosnka- silnie trująca roślina, jego żółte liście podkwiatowe ożywią kompozycję wiosną.

Czyściec wełnisty- pokryte kutnerem liście i pędy  ograniczają wyparowywanie wody i nadają osobliwy srebrzysty kolor roślinie.

Niskie odmiany kosodrzewiny będą doskonałym uzupełnieniem  tej rabaty.

High Line – niezwykły park

High Line to nietypowy park miejski założony na zabytkowej linii kolejowej ciągnącej się nad ulicami w dzielnicy West Side na Manhattanie w Nowym Jorku.

fot. Teri Tynes (CC BY 2.0)

Projekt High Line powstał dzięki współpracy James Corner Field Operations, Diller Scofidio + Renfro, i holenderskiego mistrza ogrodnictwa Pieta Oudolfa.

fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Park zawdzięcza powstanie oddolnej inicjatywie lokalnej społeczności reprezentowanej przez stowarzyszenie „Przyjaciele High Line”.  Zaniedbane niegdyś torowisko przyciąga obecnie 7 milionów odwiedzających rocznie.

fot. Kristina D.C. Hoeppner (CC BY 2.0)

Plan nasadzeń został zainspirowany przez ruderalny krajobraz który powstał samoistnie na estakadzie torowiska po tym jak opuściły je pociągi.

fot. Harvey Barrison (CC BY 2.0)

Wiele gatunków które pierwotnie rosły na opuszczonym torowisku odnalazło swojej miejsce w nowym krajobrazie parku.

fot. Ryan Somma (CC BY 2.0)

Siedlisko na estakadzie to dosyć niekorzystne warunki dla roślin: płytka gleba zwykle ok 45 cm lub mniej, wysokie elewacje budynków sprzyjające ekstremalnym upałom w lecie i przejmującym chłodom w zimie.

fot. Ryan Somma (CC BY 2.0)

Rośliny dobrano mając na uwadze  ich wytrzymałość, rodzime pochodzenie i zrównoważony rozwój. Mimo to nie wszystkie wytrzymały tak skrajne warunki i musiały zostać zastąpione.

fot. sharon_k  (CC BY 2.0)

Na etapie projektowania nie przewidziano że pod niektórymi częściami estakady znajdują się budynki np. restauracje które emitują duże ilości ciepła w zimie stymulując rośliny do wzrostu co powodowało wypadanie części gatunków.

fot. Everyday Growing (CC BY 2.0)

Dla projektanta Pieta Oudolfa takie zmiany są nieuniknione. Jak sam mówi : „Ogród to nie obraz  który oglądasz ale dynamiczny proces który podlega ciągłym przemianom.”

fot. sharon_k  (CC BY 2.0)

 

Jak ułożyć trawnik z rolki ?

Układanie trawnika z rolki nie jest trudne ale warto znać kilka szczegółów żeby to zrobić dobrze. Koszt materiału jest spory (w porównaniu do kosztu nasion), więc ewentualne błędy mogą nas więcej kosztować.

Zanim zaczniemy układać

Musimy odpowiednio przygotować podłoże.
Teren oczyszczamy, odchwaszczamy, spulchniamy, wyrównujemy, wałujemy. Jeśli trzeba poprawiamy strukturę gleby. Dodajemy piasku do gleby gliniastej, gliny lub kompostu do gleby piaszczystej. Ten etap to podstawa dobrego przyjęcia się trawy zarówno z siewu jak i rolki.

Powierzchnia gleby musi być wyrównana. Nie może być dołków.

Najlepiej zakończyć przygotowanie podłoża dzień wcześniej tak żeby następnego dnia skupić się na układaniu trawy. Nie ma sensu przygotowywać podłoża z dużym wyprzedzeniem bo ulewny deszczy czy rosnące chwasty sprawią że będziemy musieli powtórzyć ten proces.

Kiedy najlepiej układać trawę?

Trawa z rolki zwykle jest dostępna w   kwietniu. I od tego momentu aż do późnej jesieni możemy układać trawę.   Kluczowa jest odpowiednia pogoda.

Szczególnie ryzykowne jest układanie trawy z rolki w czasie upałów. Często sami producenci rolki wstrzymują dostawy w takich warunkach.

Gleba zwłaszcza gliniasta, nie może być zbyt mokra. Grząskie podłoże uniemożliwi nam odpowiednie wyrównanie zarówno podłoża jak i samego trawnika. W takiej sytuacji musimy po prostu zaczekać aż ziemia wyschnie.

Zamawiamy trawę i planujemy prace

Wybieramy  producenta który zapewni nam trawę odpowiedniej jakości.  Darń powinna być soczyście zielona , pasy powinny być równej szerokości co ułatwia układanie.

Zamawiamy o 3 do 5% więcej trawy niż to wynika obmiaru trawnika.
W sezonie dobrze jest wcześniej umówić się na dostawę.

Ile czasu zajmuje samo ułożenie rolki?

Trzy osoby układają w 3 godziny ok 90 m2 trawnika. Rolka trawy waży ok 20 kg.

Warto policzyć ile czasu będziemy potrzebować , pamiętając o tym że im krócej trawa leży zwinięta w rolkach tym lepiej. Najlepiej rozłożyć trawę w dniu dostawy. Jeśli jest chłodniej może poleżeć na palecie przez ok 1 dobę.

Kiedy przyjedzie do nas trawa- jeśli jest owinięta folią zdejmujemy ją żeby trawa w rolkach się nie zaparzyła.

Rozkładamy trawę

Pierwszy rząd układamy dosuwając krótszą krawędź pierwszego pasa trawy do obrzeża lub brzegu trawnika. Rozwijamy kolejną rolkę dosuwając jej krótsza krawędź do końca poprzedniego pasa trawy. Po ułożeniu wszystkich pasów w pierwszym rzędzie sprawdzamy czy krawędź całego rzędu jest prosta.

W którym miejscu zacząć układanie pierwszego rzędu?

Wybieramy najdłuższy bok trawnika i układamy równolegle do niego. Gdy mamy nieregularny kształt trawnika wyznaczamy najdłuższą linie prostą wzdłuż której daje się układać trawę bez konieczności docinek.

Kolejny pas zaczynamy od połówki  rolki, tak aby miejsca połączenie poszczególnych pasów nie wypadały nad sobą . ( podobnie jak układa się cegły w murze).

Krótsze krawędzie rolek  mają często zawinięte do góry brzegi, można je obciąć ostrym nożem. Jest to szczegół ale dzięki temu miejsce łączenia będzie mniej widoczne.

Zwykle układamy trawnik klęcząc i przy okazji robimy dołki kolanami w podłożu. Trzeba pamiętać o ich wyrównaniu przed położeniem następnego rzędu rozwiniętych rolek trawy.

Ze względów estetycznych dobrze jest rolki zawsze rozwijać w jedną stronę. Z włosem lub pod włos .Trawnik ma wtedy jednolity wygląd zaraz po ułożeniu.   Jeśli nie będziemy tego pilnować,  na jednolity wygląd trawnika zaczekamy do momentu pierwszego koszenia trawnika.

Po ułożeniu

Po skończeniu układania obcinamy wystające fragmenty murawy.
Kiedy nie mamy obrzeża należy obsypać krawędzie zewnętrzne ziemią żeby brzegi nie wysychały.

Ułożony trawnik podlewamy tak żeby dobrze nasiąknął wodą. Żeby to sprawdzić unosimy kawałek darni- jego spod powinien być mokry. Wałujemy lekkim wałem ( napełnionym wodą do 1/3 objętości). Wałowanie zapewnia dociśniecie pasów murawy do podłoża co zapewni jej lepsze ukorzenienie.

Ułożony trawnik nawadniamy regularnie, często konieczne jest codzienne nawadnianie. Ziemia powinna być wilgotna co najłatwiej sprawdzić wtykając w nią palec.
W zależności od warunków pogodowych, ukorzenianie trwa od 1-2 tygodni. Źdźbła trawy podnoszą się, nie można oderwać darni od podłoża.

Pora wykonać pierwsze koszenie, ścinamy trawę o 1/3 jej długości.

Pozostaje na już tylko cieszyć się trawnikiem oczywiście pielęgnując go odpowiednio.

Marqueyssac – ogród wyrzeźbiony w bukszpanie

Formowane żywopłoty są atrakcyjnym dodatkiem w wielu ogrodach. Niskie obwódki wyznaczają ogrodowe partery , wysokie żywopłoty dzielą ogród na bardziej kameralne przestrzenie.

fot. Adrian Scottow (CC BY 2.0)

Istnieje jednak ogród  dosłownie wyrzeźbiony w bukszpanie.

fot. Esther Westerveld (CC BY 2.0)

Zawieszony na kredowych klifach doliny rzeki Dordogne ogród Marqueyssac przyciąga tłumy turystów. Główną atrakcją jest 150 000 krzewów bukszpanu uformowanych w fantazyjne kształty.

Jak powstały?

W 1861r. ówczesny właściciel ogrodu Julien de Cervel rozpoczął rewitalizację ogrodu.  Przebudował zupełnie istniejący tutaj formalny ogród. Wytyczył blisko 6 kilometrów krętych ścieżek spacerowych, podkreślających romantyczny charakter nowego założenia.

Nasadził setki tysięcy  krzewów bukszpanu i wyrzeźbił w nich niesamowite kształty.

fot. Esther Westerveld (CC BY 2.0)

Zafascynowany włoskim krajobrazem zasadził cyprysy i sosny pinie.Upiększanie ogrodu zajęły mu ostatnie 30 lat jego życia.  Z pewnością nie był to czas zmarnowany.

fot. BizanceNCo (CC BY 2.0)

Ogród w drugiej połowie XXw .został nieco zaniedbany. Dopiero  w 1996 roku nowy właściciel  przywrócił mu dawny blask . Odrestaurowano bukszpanowe rzeźby. Dodano także nowe elementy:  ziołowe rabaty z lawendą , santoliną i rozmarynem.

fot. Adrian Scottow (CC BY 2.0)

Przebiśniegi

Przebiśniegi  wychylają swoje kwiaty spod roztapiającego się śniegu już w lutym. Subtelne i delikatne, jednocześnie niezwykle wytrzymałe.  Warto je mieć w swoim ogrodzie, cieszą oko kiedy inne rośliny trwają w uśpieniu…

Przebiśniegi w śniegu – fot. Takashi .M (CC BY 2.0)

Gdzie sadzić przebiśniegi ?

W naturze przebiśniegi rosną w lasach liściastych gdzie wiosną jest dużo światła a później gęste listowie ocienia dno lasu.

Przebiśniegi w parku
Przebiśniegi w parku – fot. Mark Kent (CC BY 2.0)

W ogrodzie takie warunki znajdą pod koronami drzew i krzewów liściastych (np. jak forsycja czy dereń biały). Ściółka liściowa dostarcza roślinom odpowiednich składników odżywczych. Korony drzew i krzewów chronią glebę przed nadmiernym przegrzewaniem w lecie.

Cebulki sadzimy we wrześniu na  głębokość równą ich 3-krotnej wielkości.

Doświadczeni ogrodnicy uważają że posadzone w odpowiednim miejscu przebiśniegi najlepiej zostawić w spokoju.  Nie wygrabiamy liści, pozwalamy naturalnie im się rozrastać.

Co zrobić żeby przyspieszyć ten naturalny proces?

Jak uzyskać spektakularny dywan przebiśniegów nie wydając zbyt dużo na zakup cebulek?

Każdego roku po przekwitnięciu możemy wykopywać cebulki i rozmnażać je przez podział. Ważny jest odpowiedni termin rozmnażania. Cebulki potomne oddzielamy kiedy przebiśniegi mają jeszcze całkowicie zielone liście i od razu sadzimy w odpowiednie miejsca.

Inną metoda  jest wysiew nasion , jednak tak rozmnożone rośliny kwitną dopiero po kilku latach.

Mimo ze możemy posadzić cebulki  przebiśniegów  w trawniku  to jednak nie oczekujmy  że zaczną się na nim masowo rozrastać. Przebiśniegi po przekwitnięciu potrzebują  kilku tygodni żeby zmagazynować zapasy w cebulkach. Zbyt wczesne obcięcie ich liści zakłóca ten proces.

Pamiętajmy że w Polsce przebiśniegi są pod ochroną i nie należy ich pozyskiwać z naturalnych stanowisk.  Masowe przenoszenie ich do ogródków spowodowało ograniczenie ich występowania.

Kolorowy zimowy ogród ?

Zimą życie w ogrodzie zamiera. Liście opadły, byliny pozasychały.
Zima odsłania szkielet naszego ogrodu, odziera go z ulotnego piękna.
Ogród zdaje się być uśpiony i nudny… Ale czy na pewno?

swierk-nidiformis-zima

Czasami wystarczy popatrzeć uważniej.
W zimie możemy zwrócić uwagę na mnogość odcieni zieleni .
Zimozielone rośliny które były tłem dla kwitnących bylin czy krzewów teraz same wychodzą na pierwszy plan. Głęboka zieleń cisu, jaśniejsze odcienie żywotników , niebieskozielone jałowce.

zima-w-ogrodzie

„Brązowy to też kolor”- mawia Piet Oudolf twórca naturalistycznych założeń ogrodowych. Niektóre rośliny nawet martwe prezentują się ciekawie. Zwiewne kwiatostany traw, zaschnięte bukiety hortensji, przegorzany, żelaźniaki Russela.

bukiety-hortensji

A co z mocnymi wibrującymi barwami?

Ukryte pod liśćmi czerwone pędy derenia i żółte pędy wierzby teraz ukazują swoje walory.

wierzba

Pamiętajmy że najbardziej nasycony kolor mają młode pędy. O intensywne kolory musimy zadbać, mocno przycinając rośliny żeby pobudzić ich do rozwoju młodych pędów.

deren

brzozy

deren-zima

Kolorowe owoce także ożywiają ogród: pomarańczowe kulki ognika, jarzębinowe korale czy owoce berberysu.

Poza dekoracyjną funkcją zwabią do naszego ogrodu zimowych gości: gile, jemiołuszki czy drozdy. Ptaki łatwo zwabić do ogrodu dokarmiając je w zimie. Karmnik dla ptaków zapewni nam towarzystwo sikorek, wróbli i trznadli. Zgiełk i harmider w zimowym ogrodzie mamy zapewniony.

O inne atrakcje w ogrodzie musimy zadbać odpowiednio wcześniej.

Jeśli planujemy jakieś zmiany w ogrodzie , właśnie teraz jest dobra pora żeby je zaplanować. Ogród, zwłaszcza przysypany śniegiem jest jak biała kartka na której możemy swobodnie wytyczyć nasz wizje.